Wesołe błazny
Życie w średniowiecznym zamku to nie tylko lochy, mrok i przeciągi. Było tam również wiele śmiechu, muzyki, festunów i gier. XIII-wieczny kronikarz wylicza umiejętności, jakimi winien wykazać się kandydat na posadę nadwornego błazna w zamku królewskim:
- biegle opowiadać historie
- naśladować ptaki
- łabać jabłuszka na czubek noża
- znać karciane sztuczki
- grać na instrumentach
Błazen musiał mieć także bystry umysł i cięty dowcip. W czasie bitwy pod Slyus zajadli angielscy łucznicy wystrzelili tyle strzał, że Francuzi zostali dosłownie zmieceni z pokładów swoich statków, a ich flotę zniszczono. Nikt nie śmiał oznajmić tej strasznej nowiny królowi. Wreszcie jego błazen wystapił przed tron i powiedział:
- Ci Anglicy to tchórze…
- Czemu tchórze?
- Bo bali się skakać do morza jak robili to nasi dzielni żołnierze!
Mówiono potem, że ryby tak opiły się francuskiej krwi, że gdyby umiały mówić, mówiłyby właśnie po francusku.
Módl się i płać, religia w średniowieczu
Módl się i płać
Gdy popełniłeś grzech np. skradłeś pensa lub całusa dziewczynie w czasie nabożeństwa, Kościół jest skłonny co go odpuścić? jeśli zapłacisz.
Gdy chcesz zostać ważną duchowną osobą np. kardynałem, bo uważasz, że w purpurze ci do twarzy, otrzymasz stanowisko? jeśli zapłacisz.
Gdy kościół posiada jakiś święty przedmiot np. paznokieć świętego albo pióro ze skrzydeł anioła, możesz go mieć? jeśli zapłacisz.
Gdy chcesz być pochowany w dwóch miejscach naraz np. głowa w jednym, a ciało w drugim, możesz uzyskać zgodę od Kościoła? jeśli zapłacisz.
Gdy chcesz poślubić bliskiego krewnego np. brata zmarłego męża, możesz uzyskać pozwolenie? jeśli zapłacisz.
Grzechy w średniowieczu
POBOŻNE GRZECHY
Ludzie w średniowieczu byli bardzo przesądni. Wierzyli niemal we wszystko, co nadprzyrodzone i tajemnicze, między innymi w?
Podejrzane relikwie
Klasztory przechowywały różne święte przedmioty, stanowiące atrakcję przyciągającą gości ? zwłaszcza, że często czyniły cuda. Relikwie takie jak ząb świętej Apolonii ? patronki od bólu zębów- potrafiły ponoć leczyć z piorunującą skutecznością. Henryk VI, król Anglii, miał tych zębów na tony.
Dlaczego nie miałbyś sam zacząć kolekcjonować relikwii? Następnym razem zachowaj kawałki paznokci po obcięciu. Tak właśnie robili pewni zaradni zakonnicy, a potem sprzedawali je jako relikwie świętego Edmunda.
Bardzo popularnym materiałem na relikwie były kości.
A oto 10 cennych relikwii z kościołów i klasztorów:
1. Kawałek mózgu św. Eustachego
2. Fragment żłobu, w którym lezał mały Jezus i płachta, w którą był owinięty
3. Węgle, na których przypiekano świętego Wawrzyńca
4. Chusteczka do nosa św. Jana
5. Jeden z kamieni, którymi ukamienowano św. Stefana
6. Kamień, na który wdrapał się Jezus, wstępując do nieba
7. Kęs chleba, który żuł Jezus
8. Głowa Jana Chrzciciela
9. Korona cierniowa , którą miał ukrzyżowany Jezus
10. Drewno Krzyża Świętego
Prawo w średniowieczu
Król Stefan rządził po Henryku I jako ostatni król normadzki. Henryk, hrabia Andegawenii, ostrzył sobie zęby na tron angielski, a że pochodził ze strasznego i awanturniczego rodu, wszyscy mu ustępowali- nawet synowie Stefana.
Kiedy w 1154 roku umarł stary Stefan, Henryk Andegaweńczyk koronował się jako Henryk II- pierwszy król z dynastii Andegawenów. Miał wiele światłych pomysłów, jak wydźwignąć Anglię z upadku i anarchii. Na pierwszy ogień wybrał prawo. Odtąd?
-oskarżony miał prawo być sądzony przez ludzi wybranych ze swojego stanu (to trochę tak, jak gdyby twoi koledzy z klasy rozstrzygali, czy jesteś winien zbrodni rozpaćkania porcji budyniu ze stołówki na głowie szkolnej piękności)
-sędziowie królewscy decydowali, jaką kare wyznaczyć winnemu (to tak, jak gdyby nauczyciele po orzeczeniu klasy postanowili, że masz oczyścić swoja ofiare z budyniu i zwrócić jej koszty prania sukienki)
-obywatele miast na zmianę pełnili obowiązki ?konstabli? uprawnionych do przepytywania i zatrzymywania podejrzanych (to tak, jak gdyby twój kolega z klasy otrzymał zadanie patrolowania szkolnej stołówki, by dopilnować abyś tym razem grzecznie zjadł budyń).
Śmierć w średniowieczu
W roku 1347 śmierć szalała po całej Europie wymachując kosą. Ścinała wielu, natomiast oszczędzała nielicznych. Ciach! Ciach! W roku 1349 przekroczyła Kanał i zaczęła zbierać swoje żniwo na Wyspach Brytyjskich. Przerażeni ludzie nie wiedzieli, kogo zabierze Kostucha. Jak zapisał włoski kronikarz? ?pojawiają się obrzękłe guzy w pachwinach i pod pachami. Ofiara zaczyna pluć krwią i w trzy dni umiera.?
Z tych guzów, zwanych dymienicznymi, tak charakterystycznych dla dźumy, sączyła się krew i ropa. Na skórze pojawiały się czarnofioletowe plamy ( stąd nazwa ?czarna śmierć?), a chory cuchnął wprost nieludzko!
Miłe urozmaicenie stanowiła odmiana dżumy płucnej zabijająca jeszcze szybciej.
?Kosą? średniowiecznej Kostuchy była więc morowa zaraza. Śmierć machała nią żwawo, aż stosy trupów piętrzyły się jak siano w stogach. Ładowano je na wózki i wrzucano do dołów albo- jak w Awinionie we Francji- do rzeki.
Śmierć szczególnie upodobała sobie dzieci. Dziś już wiemy, dlaczego. Człowiek dorosły zwykle przechodził w życiu różne choroby zakaźne i nabywał pewnej odporności. Organizmy dzieci nie zdążyły tego zrobić, dlatego w tamtych czasach dzieciaki marły jak muchy.
Zabawy średniowieczne
Biedne średniowieczne dzieciaki miały przynajmniej jedno- zabawki. Na przykład lalki na wózeczkach, do których zaprzęgano myszy. Sami wiecie jak to denerwujące, kiedy otwiera się prezent pod choinkę i okazuje się, że ma wyczerpane baterie. A co miało powiedzieć średniowieczne dziecko, kiedy dostało wózek ze zdechłymi myszami?
Wiele z dziecięcych gier i zabaw tamtego czasu przetrwało do dzisiaj – huśtawki, skakanki, zabawa w chowanego i w węża.
Grano również w niewybredne gry, które chyba niezbyt by się wam podobały. Na przykład dawna odmiana ciuciubabki, czyli ślepy kaptur. Dziecko, które ma być „babką”, ściąga sobie kaptur na twarz, tak by zakrywał oczy. Potem klęka na ziemi i wystawia do tyłu dłonie. Inni przebiegają, walac w nie mocno. Jeśli zakapturzony delikwent odgadnie, kto go uderzył, uderzający zajmuje jego miejsce i tak dalej.
Niektóre gry były lubiane również przez dorosłych. Na przykład..
LOTERIA:
Warunki gry: trzy kostki, kartki do zapisu i długopis
Zasady gry:
- każdy z graczy rzuca po kolei trzy kostki. ten, który wyrzuci pary otrzymuje pubkt, ale
jeśli dwaj gracze wyrzucą parę, wygrywa ta z wyższą liczbą punktów
- pierwszy gracz, który zdobędzie 10 punktów, zwycięża, ale..
każdy kto wyrzuci trójkę, wygrywa całą grę.
Fatalny las
FATALNY LAS
Pogłoska o tym, jakoby Wilhelm Rufus został zastrzelony w New Forest, rozeszła się szybko. Jego brata Henryka podejrzewano o to morderstwo, gdyż przebywał wówczas w tym samym lesie.
Ale najdziwniejsze koleje losu miał Ryszard. Jaki Ryszard? Czwarty syn Wilhelma Zdobywcy. Pędził na koniu przez las i zderzył się z drzewem. (nie było wtedy egzamin na prawo jazdy dla jeźdźców. Gdyby były, pewnie by je oblał.)
Ryszarda natychmiast przewieziono do Winchesteru, ale obrażenia okazały się tak ciężkie, że wkrótce zmarł.
Wilhelm Zdobywca był naprawdę zmartwiony. (Drzewo też nie było szczęśliwe, bo niepotrzebnie wyskoczyło przed konia? )
-Czy to jodła do ubodła?
-Nie, to klon wywołał zgon.
Poszukuje się nadwornego błazna, musi biegle opowiadać przeróżne historie, naśladować głosy ptaków, łapać jabłuszka na czubek noża, znać karciane sztuczki, grać na szesnastu instrumentach i skakać przez cztery obręcze (niekoniecznie wszystkie naraz).
Ponure dzieciństwo w średniowieczu- ciąg dalszy.
4. Nawet jeśli dziecko w Średniowieczu zdołało przeżyć, i tak nie miało łatwego życia. Mogła je w każdej chwili zgładzić zaraza albo przypadkowy przychodzień. W roku 1322 małe dziecię Bernarda de Irlaunde bawiło się w sklepie ojca. Włócząca się po ulicy świnia zawędrowała do sklepu, pogryzła dziecko i zabiła je. Co a świństwo!
5. Na odmianę dzieci wiejskie, dopóki nie nauczyły się chodzić, w ogóle nie nosiły nic na sobie. Kiedy było zimno, trzymano je w chałupie i kładziono przy ogniu. Zbyt ciekawskie raczkujące pędraki kończyły jako pieczyste w palenisku. Ale nawet tym spokojnym mogło się coś przydarzyć. Jak bowiem mówiło dawne prawo…
„Jeśli kobieta kładzie dziecię przy ogniu, a mężczyzna będzie grzał na tym ogniu wodę w kociołku, i owa woda wykipi, parząc dziecko na śmierć, kobieta musi ponieść karę za swe zaniedbanie.”
Fakt, że istniało specjalne prawo dla takich przypadków, świadczył, że musiały zdarzyć się często.
6. Rodzice nie mieli wówczas szansy na światłe porady Towarzystwa Zapobiegania Nieszczęśliwym Wypadkom. Zupełnie nie dbali o to, gdzie zostawiają swoje dzieci. W Canterburgy maluchy zostawiane nad rzeką topiły się. Kiedy indziej łucznik, ćwicząc strzelanie, przypadkiem trafił dziecko.
7. Najgorsi byli żebracy, którzy łamali swoim dzieciom ręce i nogi, by ludzie hojniej dawali datki nieszczęsnym małym kalekom!
8 Średniowieczne autorytety sugerowały, że błędem rodziców jest zbytnie pobłażanie dzieciom. Dzieci powinny mieć respekt wobec rodziców. Oto jak pewien chłopiec miał zwracać się do swojego ojca.
Ponure dzieciństwo w średniowieczu
Ponure dzieciństwo.
Jeśli kobiety miały ciężkie życie, to cóż dopiero mówić o dzieciach? Ciekawe, czy zdołalibyście dożyć swojego wieku w tamtych czasach? Zapewne nie! Poczytajcie sobie, jak wyglądało średniowieczne dzieciństwo?
dręczenie dzieci:
1. Rodzice niewiele zajmowali się dziećmi, dopóki nie ukończyły one piątego czy szóstego roku życia. Zbyt duże było prawdopodobieństwo, że i tak wcześniej umrą. Tylko jedno dziecko na trzy dożywało pierwszych urodzin. A jedno na dziesięć dożywało dziesięciu lat. (nikt wówczas nie wyrabiał świeczek na tort, gdyż nie wyżyłby z tego interesu).
2. Rodzice byli oczywiście podli, ale i tak odrobinę lepsi niż rodzice z czasów Anglów i Sasów. Wielu Anglosasów wierzyło, że dziecko urodzone w piątek będzie wiodło nieszczęśliwy żywot, więc pragnąc oszczędzić mu cierpień, zabijali je tuż po urodzeniu. Inni ?testowali? nowego malucha, umieszczając go w niebezpiecznym miejscu- na przykład na dachu lub gałęzi. Jeśli płakał, był uznawany za ofermę i zabijali. Jeśli się śmiał- pozwalano mu żyć. (A jeśli zaśmiewał się tak, że spadł z dachu czy z drzewa i tak zginął).
3. Dziećmi z bogatych rodzin zajmowały się niańki. Biedactwa już od niemowlęctwa były tak ciasno owijane pasami materiału, ż nie mogły się ruszać. Wierzono bowiem, że dzięki temu będą miały proste nóżki. W rezultacie, gdy podrosły, przez rok czy dwa miały trudności z chodzeniem.
Izabela z Anglii
Izabela z Anglii
Izabela była córką króla Edwarda III, a przy ty pożytecznym argumentem przetargowym dla starego Edwarda. W wieku trzech lat została zaręczna z Pedrem Okrutnym z Hiszpanii, ale na szczęście dla niej ten kandydat stracił łaski tatusia! Kiedy miała piętnaście lat, król Ed postanowił wydać ją za hrabiego Louisa de ale. Ale wkrótce Ed poprowadził Anglików do bitwy pod Crecy, gdzie zginął ojciec angielskiego króla, wykrzyknął ?Nie!?.
Trzymano go w więzieniu, dopóki po trzech miesiącach odsiadki nie zmienił zdania. Wówczas zwolniono go, ale nadal pilnie strzeżono. ?Bez wiedzy straży może się najwyżej odlać?- zaznaczono. Tuż przed ślubem, gdy nadzór nieco zależał, Louis wybrał się z sokołem na czaplę i ścigał ją?
aż przekroczył granicę Francji! Jednym słowem, uciekł, wystawiając Izabelę do wiatru.
Ale niewiasta okazała się twarda. W cztery lata później miała wyjść za mąż za innego młodego człowieka, Berarda d?Albret. Lecz tym razem Izabela zmieniła zdanie i zamiast jechać na ślub do Francji, pojechała do domu.
Biedny Berard postanowił raz na zawsze zrezygnować z małżeństwa i wstąpił do klasztoru.
Czy wiesz, że?
w XIV wieku córka cesarza Ludwika IV Bawarskiego wyszła za mąż, ale to tatuś musiał powiedzieć za nią ?tak?. Dlaczego? Ponieważ córka była za małą, by umieć mówić. Kiedy potem wyrosła na niemowlę, ludzie gadali ?Bóg pokazał, że Ludwik nie powinien wydawać za mąż tak malutkiej córki?. Tylko z jakiego powodu musiała na tym ucierpieć biedna dziewczynka? Czy Bóg nie mógł odjąć mowy cesarzowi?